9.04.2020

Politycy prawicy komentują medialne przecieki

o rzekomych pracach zmierzających do „usypiania” kopalń

Rzecznik resortu aktywów zapewnia, że obecnie nie ma decyzji dotyczącej likwidacji jakiejkolwiek kopalni. Nieoficjalnie natomiast mówi się, że rozważane jest „uśpienie” tych najbardziej nierentownych oraz częściowe powiązanie górnictwa z energetyką. Zmiany mogą dotknąć m.in. kopalni „Wujek” oraz „Brzeszcze”. Z nieoficjalnych informacji, do których dotarło radio TOK FM, wynika, że zlikwidowane miałyby być kopalnia „Pokój” w Rudzie Śląskiej oraz „Wujek” w Katowicach. Obie należą do Polskiej Grupy Górniczej. Najlepsze kopalnie tej spółki z Rybnickiego Okręgu Węglowego miałyby trafić do Polskiej Grupy Energetycznej, która jest jednym z akcjonariuszy PGG. Zmiany dotyczyć też mają spółki Tauronu Wydobycie, w której pracuje ponad 6,5 tys. osób. W tym wypadku mówi się o „uśpieniu” kopalni „Janina” w Libiążu (…), przy czym nie wiadomo jeszcze, na czym to „uśpienie” miałoby polegać – informuje portal money.pl.

 

"Jeśli rzeczywiście trwają takie prace w Ministerstwie Aktywów Państwowych, które de facto ograniczają rodzime bezpieczeństwo energetyczne oparte na naszych zasobach naturalnych – to środowisko Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin jest przeciwne likwidacji polskich kopalń pod szyldem ich „uśpienia. Naszym zdaniem trzeba skutecznie ograniczyć import węgla, który Rosja kradnie w ukraińskim Donbasie i przez sieć spółek eksportuje do Polski”

– mówi nam rzecznik prasowy ZChR Paweł Czyż.

W opinii chrzanowskiego posła Krzysztofa Kozika z PiS „w kontekście informacji dotyczących wygaszania czy uśpienia kopalni Tauronu Wydobycie byłbym conajmniej zaskoczony takimi decyzjami”.

 

 

"Za rządów Jerzego Buzka zlikwidowano największą ilość kopalni na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim. Nie warto powtarzać błędów z przeszłości. Przypominam, że w Niemczech powstaje opalana węglem kamiennym elektrownia Datteln IV. W pobliżu Whitehaven na terenie Wielkiej Brytanii powstaje nowa kopalnia głębinowa. Wydobywanych ma być spod dna morskiego 2,5 mln ton węgla koksującego rocznie przez 50 lat. To nieprawdziwa teza, ze wydobycie węgla jest nieopłacalne. To są argumenty z czasów Leszka Balcerowicza, który jak widać w mentalności niektórych jeszcze „nie odszedł”

– konkluduje rzecznik chadeków Paweł Czyż.

 

Piotr Galicki

7.04.2020

Harcerska służba w czasie zarazy

Z wielką radością dowiaduję się o dużym zaangażowaniu harcerek i harcerzy w walce z pandemią koronawirusa.

Niezależnie od przynależności organizacyjnej druhny i druhowie bez zwłoki przystąpili do pomocy osobom, które stoją na pierwszej linii frontu zmagania z zarazą bądź są szczególnie narażone na zarażenie. Przejawia się ona głównie w szyciu maseczek dla pracowników służby zdrowia, robieniu zakupów oraz przynoszeniu gorących posiłków ludziom starszym i samotnym.

 

Z uśmiechem na twarzach, bez narzekania oraz z młodzieńczym entuzjazmem harcerki i harcerze sprawnie realizują ideał służby bliźnim, który należy do ich etosu. Potrafią z optymizmem przezwyciężać trudności, nie zniechęcają się żadnymi problemami, znajdują wyjście z każdej sytuacji.

Ich spontaniczna, ale zarazem znakomicie zorganizowana działalność przypomina mi Pogotowie Zimowe Harcerek i Harcerzy, które zainicjowały Kręgi Instruktorów Harcerskich im. Andrzeja Małkowskiego na przełomie 1981 i 1982 roku. Było ono oczywiście wzorowane na podobnej akcji przeprowadzonej tuż przed wybuchem II wojny światowej.

Sensem harcerskiej służby jest wierność wysokim ideałom moralnym, które stanowią wielkie wyzwanie dla młodych ludzi. Jeżeli szczerze w nie wierzą, to gotowi są do sporych wyrzeczeń, aby je osiągnąć lub choćby zbliżyć się do nich. Na szczęście rzadko wymagają one ofiary z życia, ale zawsze wiążą się z jakimiś formami poświęcenia i koniecznością rezygnacji z własnych przyjemności, a nawet z osobistego bezpieczeństwa, aby „nieść chętną pomoc bliźnim”, jak brzmi fragment Przyrzeczenia Harcerskiego.

Niemal każde pokolenie młodych ludzi w szarych i w zielonych mundurach przeżywa taki moment, w którym musi zmierzyć się ze swoimi słabościami i nawykami, żeby udowodnić, iż słowa tej roty nie są pustym frazesem, ale świadomą deklaracją stawienia czoła różnym przeciwnościom, kiedy przyjdzie taka potrzeba.

Jako wieloletni instruktor harcerski cieszę się, że obecne pokolenie moich młodych przyjaciół tak pięknie włącza się w sztafetę pokoleń, którą zapoczątkowali na początku ubiegłego wieku twórcy polskiego skautingu.

Czuwajcie, druhny i druhowie, w tym czasie ciężkiej próby, w którym dajecie świadectwo szlachetności waszych charakterów!

 

 

harcmistrz Jerzy Bukowski

Harcerz Rzeczypospolitej

Powyższy tekst ukazał się pierwotnie na stronie internetowej Radia RMF FM.

Ultrafioletem w koronawirusa

Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne SA w Krakowie rozpoczęło testy dezynfekcji tramwajów i autobusów z wykorzystaniem lamp ultrafioletowych, aby skutecznie zlikwidować zarazki koronawirusa.

 

Już od kilku tygodni codziennie dokładnie czyszczone są przy pomocy specjalnych środków chemicznych te elementy, których najczęściej dotykają pasażerowie (przyciski, poręcze, uchwyty, kasowniki i automaty biletowe). Teraz zdecydowano o wykorzystaniu tych samych promienników, które są stosowane m.in. w szpitalach oraz gabinetach zabiegowych.

Cztery takie zestawy z ośmioma lampami UV zostały użyte do zdezynfekowania 26-metrowego wagonu NGT6 w zajezdni tramwajowej Podgórze. Ustawiono go w wydzielonej części hali, żeby nikt postronny nie miał doń dostępu, ponieważ działanie fal ultrafioletowych jest szkodliwe dla skóry i dla oczu.

 

 

Jerzy Bukowski

Mały ruch, dużo wypadków

Mimo że ruch na drogach drastycznie spadł w wyniku ograniczeń wprowadzonych w związku z pandemią koronawirusa, to liczba zabitych w wypadkach motoryzacyjnych jest niemal taka jak dawniej – poinformował „Dziennik Gazeta Prawna”. 

 

"Według danych policji między 24 lutego a 1 marca na drogach zginęło 37 osób, a w ostatnim tygodniu marca ofiar było niewiele mniej: 33, choć w tym czasie liczba samych wypadków zmniejszyła się o połowę, bo z 408 do 207. Zatem są one bardziej tragiczne w skutkach” – czytamy w gazecie.

Według danych uzyskanych przez „DGP” w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, w marcu liczba pojazdów na drogach zmniejszyła się od 30 procent (we wtorki) do 61 proc. (w niedziele). Znacznie spadło natężenie ruchu w miastach, np. przez warszawskie rondo Dmowskiego 2 kwietnia przejechało w ciągu całej doby zaledwie 43 tysiące samochodów, podczas gdy miesiąc wcześniej ok. 90 tys.

Zdaniem ekspertów najbardziej prawdopodobną przyczyną tych fatalnych statystyk jest szybsza jazda po opustoszałych ulicach.

Gazeta przypomina, że w styczniu resort infrastruktury ogłosił, iż ma już projekt zmian legislacyjnych, który ma doprowadzić do poprawy bezpieczeństwa drogowego.

"To m.in. wprowadzenie pierwszeństwa dla pieszych przed przejściem i zatrzymywanie prawa jazdy za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h także poza obszarem zabudowanym. W projekcie zapisano, że wejdzie w życie 1 lipca. Rzecznik resortu infrastruktury Szymon Huptyś zapewnił nas, że ten termin się nie zmienia”

– napisał „Dziennik Gazeta Prawna”.

 

Jerzy Bukowski

6.04.2020

Ratuj miejsca pracy – kupuj polskie produkty! 

W dobie epidemii koronawirusa SARS-CoV-2 i choroby COVID-19, którą on powoduje, apelujemy do wszystkich o to, aby zwracać uwagę na pochodzenie kupowanych produktów. Polska gospodarka, ale i producenci różnych towarów, będą dotknięci skutkami zabójczego wirusa. Zachęcamy zatem dzisiaj szczególnie do kupowania polskich towarów. Kod paskowy „590” to prefiks zarezerwowany dla Polski. Oznacza, iż dany produkt został wyprodukowany lub jest dystrybuowany przez przedsiębiorstwo zarejestrowane w Polsce. Każda Polka i każdy Polak może zatem dzisiaj pomóc naszej gospodarce. Możemy również uratować swoimi zakupami wiele miejsc pracy. Patriotyzm gospodarczy jest przecież naszym obowiązkiem – powiedział NGO prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin, eurodeputowany VI kadencji, dr Bogusław Rogalski.

Hotel dla medyków, izolatorium dla chorych

Kraków i Małopolska przygotowują się na szczyt pandemii koronawirusa. Hotel Royal pod Wawelem został w całości przeznaczony dla pracowników Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, a hotel Wyspiański przy Plantach (dawny Dom Turysty) przekształcono w pierwsze w województwie izolatorium na 200 miejsc, które poprowadzi Krakowski Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II.

 

Wywołaną zakażeniem koronawirusem SARS-Cov-2 chorobę COVID-19 sporo osób przechodzi dosyć łagodnie, ale mogą oni być źródłem zakażenia dla innych. Z myślą o takich przypadkach wojewodowie i dyrektorzy oddziałów wojewódzkich oddziałów Narodowego Funduszu Zdrowia tworzą izolatoria. Przeznaczone mogą być na nie wskazane przez tych pierwszych hotele, hostele, akademiki i sanatoria.

Kierowane będą do nich osoby chore na infekcję COVID-19 o łagodnym przebiegu niewymagające leczenia w szpitalu, a także takie, u których podejrzewa się zachorowanie (zostały skierowane przez lekarza do leczenia lub diagnostyki laboratoryjnej w kierunku wirusa SARS-CoV-2 w izolacji poza szpitalem), jak również mogące przechodzić kwarantannę w domu, ale ze względu na ewentualność zakażenia bliskich z grupy podwyższonego ryzyka (np. ludzie starsi i z obniżoną odpornością), nie powinny w nim przebywać.

Pacjenci będą mieć w izolatorium zapewnione: osobny pokój z łazienką, opiekę medyczną na miejscu, łączność telefoniczną z personelem medycznym, trzy posiłki dziennie. Ich stan zdrowia będzie monitorowany, przynajmniej dwa razy dziennie ma go kontrolować pielęgniarka. Nad izolowanymi opiekę obejmą lekarze wizytując ich na miejscu oraz udzielając teleporad. Pobierane będą również wymazy do badań na obecność koronawirusa.

Opuszczenie izolatorium będzie możliwe wyłącznie na podstawie wypisu po uzyskaniu dwukrotnego wyniku ujemnego testów diagnostycznych. Pomieszczenia zajmowane przez pacjentów zostaną szczegółowo dezynfekowane i przygotowane na przyjęcie nowych osób.

Wszelkie koszty z tym związane pokryje Narodowy Fundusz Zdrowia.

 

Jerzy Bukowski

Prezydenckie roszady wyborcze

W cieniu walki z koronawirusem obserwujemy powolny, ale systematyczny wzrost notowań Władysława Kosiniaka-Kamysza, który kilka razy wyprzedził już w sondażach prezydenckich Małgorzatę Kidawą-Błońską.

 

O tym, że wystawienie tej drugiej przez Koalicję Obywatelską jako kandydatki do urzędu Prezydenta RP było ogromnym nieporozumieniem wiedzą już dzisiaj wszyscy, włącznie z czołowymi politykami Platformy Obywatelskiej (podobnie jak oddanie przywództwa w PO Borysowi Budce). Te dwa beztalencia prowadzą partię i całą KO w kierunku widowiskowej klęski.

Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego nie jest od nich wiele lepszy, ale potrafi jednak wykorzystać słabość wszystkich rywali po stronie opozycji. Co więcej, gdyby wszedł do drugiej tury wyborów (jeżeli będzie ona potrzebna), miałby największą spośród nich szansę na zagrożenie Andrzejowi Dudzie.

Jeżeli opozycja potrafiłaby się porozumieć – na szczęście dla obozu władzy nie jest do tego zdolna – powinna już teraz skupić się w kampanii prezydenckiej wokół Kosiniaka-Kamysza.

 

Jerzy Bukowski

5.04.2020

UJ w pierwszej linii walki z koronawirusem

Interdyscyplinarny zespół naukowców z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie ogłosił, że wynalazł innowacyjną w skali świata substancję w postaci związku chemicznego o nazwie HTCC, która silnie hamuje zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2 oraz jego nie mniej groźnym „kuzynem” MERS-CoV - poinformowała Polska Agencja Prasowa.

Badacze uważają, że uzyskane przez nich wyniki są obiecującym pierwszym krokiem na drodze do przygotowania skutecznego leku.

„Naukowcy potrzebują partnera komercyjnego lub instytucjonalnego, który zająłby się badaniami wdrażającymi wykorzystanie nowej substancji w klinikach. HTCC jest opatentowana, była wcześniej testowana na zwierzętach. Do stosowania u ludzi nie jest jednak zatwierdzona. Wstępne badania u gryzoni wykazały, że po podaniu HTCC drogą wziewną nie obserwowano toksyczności ani pogorszenia się czynności płuc” - czytamy w depeszy PAP.

Zespół pracuje pod kierunkiem profesora Krzysztofa Pyrcia i doktor Aleksandry Milewskiej (Małopolskie Centrum Biotechnologii) oraz prof. Marii Nowakowskiej i prof. Krzysztofa Szczubiałki (Wydział Chemii UJ).

„Raport pokazujący antywirusową aktywność HTCC został udostępniony na darmowej platformie Biorxiv: www.biorxiv.org” - napisała Polska Agencja Prasowa.

Jerzy Bukowski

Kontrowersje wokół wstępu do lasów

W związku ze stanem pandemii koronawirusa dyrekcja Lasów Państwowych wprowadziła tymczasowy zakaz wstępu do lasów od 3 do 11 kwietnia oraz zamknięcie parków narodowych - poinformowała Polska Agencja Prasowa powołując się na komunikat Ministerstwa Środowiska, które tłumaczy, że ta decyzja wynika z faktu, iż wiele osób mimo zagrożenia epidemią gromadziło się na terenach zarządzanych przez LP.

Zakaz będzie egzekwowany przez Straż Leśną i Straż Parków Narodowych. Za jego złamanie grozi mandat do 500 złotych.

„W czasach epidemii jedynie solidarne i odpowiedzialne zachowanie daje nadzieję na jej skrócenie i na szybki powrót do normalnego funkcjonowania. Prosimy o poważnie potraktowanie tych zakazów, w trosce o nas wszystkich. Ludzkie życie i zdrowie jest wartością nadrzędną. Możemy je ochronić jedynie poprzez wspólne poddanie się koniecznym i tymczasowym ograniczeniom” - zaapelowało MŚ (cytat za PAP).

Obostrzenia nie obejmują leśników, rolników, osób pracujących w lasach i tych, którzy na co dzień się nim przemieszczają (na przykład w drodze do pracy).

W Polsce jest 9,3 milionów hektarów lasów, z czego 7,2 mln znajduje się w zarządzie Lasów Państwowych.

„W kraju funkcjonują też 23 parki narodowe, które zajmują 1 proc. powierzchni Polski. Najstarszym parkiem jest Białowieski Park Narodowy, a najmłodszym Park Narodowy <Ujście Warty>. Tereny wszystkich parków są wpisane w unijną sieć Natura 2000.

Wprowadzony przez ministerstwo środowiska zakaz wchodzenia do lasów i parków narodowych nie dotyczy lasów należących do samorządów” - czytamy w depeszy Polskiej Agencji Prasowej.

Decyzja wzbudziła duże kontrowersje. Powstała nawet petycja do Ministerstwa, żeby cofnąć zakaz, pod którą zebrano ponad 55 tysięcy podpisów. Jej autorzy podkreślają, że obszary leśne są dziś jednym z najbezpieczniejszych miejsc w kraju.

„Uważamy, że decyzja o zakazie wstępu do lasu jest pochopna i wyrządzi dużo więcej szkody dla ludzkiego zdrowia niż potencjalne zarażenie się wirusem w przestrzeni leśnej. Obostrzenie o zachowaniu bezpiecznej odległości jest wystarczające” - napisali przeciwnicy wprowadzenia zakazu.

Zakaz nie dotyczy lasów w miastach, które należą do samorządów.

„Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie na razie nie wprowadził ograniczeń. Spacer jest więc możliwy między innymi w Lasie Borkowskim, Lesie Mogilskim, Lesie Łęgowskim, Lesie Witkowickim, w Pychowicach i na Sikorniku. Mapy z miejskimi lasami można znaleźć na stronie internetowej ZZM. Dostępny jest również Las Wolski, którym zarządza Miejski Park i Ogród Zoologiczny w Krakowie. Nadal obowiązuje zakaz wchodzenie do parków, korzystanie ze skwerów i bulwarów” - czytamy na stronie https://lovekrakow.pl.

Jerzy Bukowski

Czy po ustaniu pandemii koronawirusa

ludzie będą lepsi?

Psychologowie oraz socjologowie są podzieleni w tej kwestii. Część z nich uważa, że po tak dramatycznym doświadczeniu i to w światowej skali powinno nastąpić masowe odrodzenie moralne, a także religijne. Inni są jednak sceptyczni sugerując, iż będziemy mieli raczej do czynienia z mocnym odreagowaniem, czyli zatopieniem się w szalonej rozrywce bez oglądania się na etykę oraz wiarę.

Od wieków trwa symboliczna walka postu z karnawałem. W ostatnich dziesięcioleciach ludzkość zdecydowanie wybierała zabawę starając się nie myśleć o cierpieniach i bagatelizując je. Nic więc dziwnego, że kapłani różnych religii traktują obecną pandemię jako boską karę za ciężkie grzechy i twierdzą, iż powinna ona spowodować opamiętanie się wszystkich, którzy w rozkoszach codzienności dawno zapomnieli o transcendentnym wymiarze naszej egzystencji oraz o perspektywie życia wiecznego.

Naukowcy patrzą na to nieco inaczej, ale również zwracają uwagę na ewentualny pozytywny wstrząs, jakim może stać się dla całego świata współczesna zaraza. Nie wykluczają też jednak przeciwnej reakcji po jej ustaniu, ponieważ ludzie bardzo szybko wypierają z pamięci złe doświadczenia oraz tragiczne przeżycia nurzając się natychmiast bez umiaru w przyjemnościach cielesnych, które zazwyczaj pozostają w sprzeczności z wysokimi wymaganiami każdej etyki i dowolnej religii.

Obyśmy jak najszybciej przekonali się, która tendencja weźmie górę w przyszłości.

Jerzy Bukowski

3.04.2020

REDAKCJA

ul. Piotra Skargi 7 lok. 3

43-300 Bielsko-Biała

  • Twitter
Subskrybcja

© 2020 CHADECY Niezależna Agencja Informacyjna

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now